2257 NAFPAKTOS LEPANTO BITWA GRECJA KONTYNENTALNA

WP 1

Najistotniejsze parametry

  • Typ obiektu
    BITWA

Opis

2257 NAFPAKTOS LEPANTO BITWA MORSKA GRECJA KONTYNENTALNA

38.279256, 21.508028

POWSTANIE ŚWIĘTEJ LIGI

W 1571 r. Papieżowi Piusowi V udało się nakłonić do utworzenia Świętej Ligi i zorganizowania wyprawy przeciw Imperium Osmańskiemu. Umowę w tej sprawie zawarto 20 maja 1571 r. Powodzenie tej inicjatywy wiąże się z brutalnym zajęciem Cypru przez Osmanów i powszechnym parciem ich na terytorium zachodniej Europy.

ATAK NA CYPR

Cypr, klejnot posiadłości Wenecji, został zaatakowany rok wcześniej. Stolica Nikozja, szybko upadła, a dwadzieścia tysięcy obrońców zostało zmasakrowanych. Ufortyfikowane miasto Famagusta broniła się rok dzięki zdecydowanemu przywództwu gubernatora Marca Antonio Bragadino. Bez nadziei na odsiecz, panujący głód i choroby, Bragadino zgodził się na honorowe poddanie twierdzy. Turecki generał nie dotrzymał umowy i dopuścił do mordu weneckich oficerów. Przez tydzień Bragadino był torturowany, a następnie odzierany ze skóry żywcem.

OKOLICZNOŚCI UTWORZENIA ŚWIĘTEJ LIGI

W tych okolicznościach utworzenie Świętej Ligi było nie tylko potrzebą ratowania państw europejskich ale także wyrazem powszechnego oburzenia. W skład wyprawy przeciw Turkom weszły: Austria, Hiszpania, Wenecja, Genua, Toskania, Sabaudia, Malta i kilka mniejszych księstw. Postanowiono, że wyprawą dowodzić będzie Don Huan (nieślubny syn Cesarza Austrii). Połączona flota, składała się z 210 galeonów, 30 hiszpańskich fregat i 24 statków transportowych. Była w dużej mierze obsadzona przez greckich mieszkańców regionu śródziemnomorskiego. Flota osmańska dysponowała 230 galeonami i 50 mniejszymi statkami. Papież przyznał wszystkim członkom wyprawy odpusty krzyżowców. Żaden z 81 tys. żołnierzy i marynarzy nie musiał się spowiadać i przyjmować Komunii św.

POCZĄTEK OPERACJI

Flota chrześcijańska wypłynęła z Messyny na Sycylii, aby odszukać i zniszczyć muzułmańską flotę dowodzoną przez szwagra sułtana, Ali Paszę. Ogromna flota ruszyła na wschód przez Morze Jońskie. Dziesięć dni później armada przybyła na Korfu. Turcy spustoszyli przed miesiącem tę wyspę pozostawiając: zgliszcza i zmasakrowane ciała mieszkańców. Tutaj ujawniły się animozje między Włochami i Hiszpanami, gdy stary wenecki dowódca Sebastian Veniero, zareagował na bijatykę między żeglarzami weneckimi a hiszpańskimi i neapolitańskimi arcabuceros. Veniero polecił powiesić hiszpańskiego kapitana Curcio Anticocio i dwóch innych żołnierzy. Don Huan był do tego stopnia oburzony, że zamierzał opuścić koalicję. Jednak dzięki interwencji Álvaro Bazána, markiza Santa Cruz, Luisa de Requesensa - jego doradcy i innych przywódców wojskowych zdołano uchronić koalicję przed rozpadem. Jednak wg Cabrera de Córdoba „Don Juan celowo demonstrował niezadowolenie, aby nie dopuścić do powtórzenia niesubordynacji". Potem nadeszła wiadomość że Ali Pasza stacjonuje w Lepanto. Okręty muzułmańskie zacumowały w tym porcie po zwycięskiej wyprawie na Cypr.

UZBROJENIE

W tym okresie okręty wojenne były głównie galerami, uzbrojonymi w armaty i tarany. Napędzane były przez setki wioślarzy. Na pokładach znajdowali się muszkieterzy uzbrojeni także w białą broń. Strona muzułmańska preferowała uzbrojenie w łuki. W tym czasie łuk był bronią znacznie bardziej szybkostrzelną, donioślejszą i celniejszą. Marynarze byli wyćwiczeni w walce wręcz. Natomiast artyleria Ligi przewyższała skutecznością armaty muzułmańskie. Dodatkowo nowe okręty europejskie zostały wyposażone w armaty na burtach co znacznie zwiększało siłę ognia i ułatwiało manewry bojowe. Ponieważ armaty były jednak dość prymitywne dlatego walka toczyła się w stosunkowo bliskiej odległości. Maksymalny zasięg armat w tym czasie wynosił ok. 500 jardów. Od zbliżenia umożliwiającego skuteczny ostrzał do bezpośredniego zwarcia mijał czas umożliwiający oddanie tylko jednej salwy. Walki na pokładach były mordercze, nawet według standardów średniowiecznych i renesansowych.

Flotę chrześcijańską liczebnie przewyższały okręty osmańskie (274 do 208). Liga miała większą siłę ognia w armatach i arkebuzach.

PRZYGOTOWANIA DO BITWY

7 października 1571 r. o dziewiątej dwie armady dzielił dystans piętnastu mil i szybko się zmniejszał. Tuż przed nawiązaniem kontaktu wiatr, który sprzyjał dotychczas Turkom, zmienił kierunek ze wschodniego na przeciwny. Dwie floty spotkały się u ujścia rzeki Achelod w pobliżu portu Lepanto (ob. Nafpaktos).

Różnice polityczne i sprzeczne interesy dowódców poszczególnych armad Świętej Ligi powodowały, że Don Huan nie miał chwili do stracenia i musiał uderzyć natychmiast, zanim sojusz się rozpadnie. Podczas modlitwy różańcowej Don Huan przypomniał swoim załogom: „Nie ma raju dla tchórzy”. Był to ostatni różaniec, dla wielu jego ludzi i niewątpliwie pomógł zmobilizować marynarzy do walki. Kapelani na statkach odprawili Msze św. Awangarda floty płynęła wzdłuż wybrzeża Zatoki Korynckiej. Od świtu Turcy zmierzali w kierunku wschodnim, korzystając z pełnego wiatru. Podczas gdy statki Ligi manewrowały, Don Huan, z krucyfiksem w ręku, zbliżał się do każdej galery zagrzewając do bitwy. Załogi odpowiadały ogromnym entuzjazmem. Takie działania miały na celu zjednoczenie poszczególnych flot. Siły chrześcijan zostały podzielone na cztery eskadry. Po lewej znajdowała się eskadra spokojnego, ale zaciekle walczącego Wenecjanina Agostino Barbarigo. Don Juan dowodził eskadrą centralną, wspieraną przez Veniero i papieskiego dowódcę, Marca Antonio Colonnę. Nieprzewidywalny Gian Andrea Doria miał kontrolować prawe skrzydło. Utworzono eskadrę rezerwową pod dowództwem Alvaro de Bazan, najbardziej szanowanego admirała Świętej Ligi.

WSPARCIE W EUROPIE

W dzień bitwy papież Pius V poprowadził całodzienną procesję różańcową ulicami Rzymu. Podobne działania podjęli katolicy w całej Europie.

POCZĄTEK BITWY

Faktyczny kontakt między dwiema flotami nastąpił w południe. Początkowo pełny wiatr sprzyjał Turkom. Ale nagle wiatr odwrócił się i zmienił kierunek przeciwny flocie Turków. To spowodowało że okręty Świętej Ligi zyskały pełny wiatr. Od tego momentu chrześcijańska flota mogła efektywniej operować, a przeciwnik musiał tracić więcej energii swoich wioślarzy na niezbędne manewry. Turków oślepiała częściowo morska mgiełka, która utrudniała obserwację i szacowanie odległości. Chrześcijanie uznali, że zmiana wiatru jest znakiem Matki Bożej. Chrześcijanie osiągnęli pierwsze efekty, gdy ich galery rozpoczęły ostrzał armatni z niszczycielskim skutkiem. Ale z powodu braku zwrotności szybko ogień armatni stał się nieskuteczny.

LEWE SKRZYDŁO

Działający na przeciw Barbarigo, Şuluk Mehmet Shoraqa (nazywany „Siroco”). rozpoczął szybki manewr między lewym skrzydłem weneckiego dowódcy a linią brzegową. Znał bardzo dobrze te wody więc manewr początkowo się powiódł. Celem było obejście floty chrześcijańskiej i jej otoczenie. Początkowo janczarom Sirocca udało się dokonać abordażu na kilka statków Barbarigo. Jednak główne siły Barbarigo szybko zastąpiły drogę i przechwyciły Turków. Mimo tego kilka galer tureckich prześlizgnęło się i zaatakowało go od tyłu. Kiedy jego eskadra zbliżyła się do okrętów tureckich Barbarigo, nieopatrzne podniósł osłonę hełmu, aby skoordynować atak. Celna strzała trafiła w oko. Rana była śmiertelna. Jednak manewr zapoczątkowany przez Barbarigo, wzmocniony wsparciem odwodów Santa Cruz, spowodował przyparcie pięćdziesięciu sześciu muzułmańskich galer do brzegu i systematyczne ich opanowanie i zniszczenie. W trakcie wyniszczającej walki zginął Sirocco co złamało wolę walki Osmanów na tym skrzydle. Walki ułatwiał fakt, że na tureckich okrętach wioślarzami byli zniewoleni chrześcijanie, którzy nie mieli szczególnych powodów do wspierania wysiłku w walce Turków. Do tego po ich uwolnieniu chętnie przyłączali się do walki po stronie Ligi.

ŚRODEK UGRUPOWANIA

Tymczasem na środku linii walczących okrętów szybko doszło do ostrego zwarcia. Samodzielne cztery galeasy chrześcijańskie, dysponujące wielką siłą ognia. uszkodziło ok 70 okrętów tureckich. Złamało także ich szyk bojowy. Osmanowie pomylili galeasy z lekko uzbrojonymi statkami i próbowali je przejąć. Pomyłka kosztowała sporo osmańską flotę dzięki skuteczności katolickich artylerzystów. Wkrótce Ali Pasha nie zamierzał stawiać czoła dobrze uzbrojonym galeasom. Postanowił przemknąć obok nich i zaatakować flagowy Reale. Wbił swój okręt w Reale aż do czwartej ławki wioślarzy. Tureccy janczarzy wskoczyli na zaatakowany okręt. Byli lepiej przygotowani do walki wręcz niż Hiszpanie. Natychmiast tuzin tureckich statków wsparło okręt Ali Paszy. Veniero i Colonna podeszli asekuracyjnie do Reale z obu stron. W ten sposób zwarło się ok. dwóch tuzinów statków, tworząc pływające pole bitwy. Przybyłe posiłki z okrętów floty chrześcijan oswobodziły Reale. Połączone siły Colonna i Don Huan przeniosły się teraz na pokład okrętu Ali Paszy i umożliwiły pokonanie janczarów. Wielu marynarzy floty chrześcijańskiej dokonało wspaniałych aktów męstwa. Okrutny stary Veniero stał na dziobie nie kryjąc się. Oddawał strzał po strzale, dzięki temu, że jego młody sługa ładował arkebuzy. Książę Parmy wskoczył na pokład muzułmańskiej galery i pokonał dwunastu Turków. Don Huan uzbrojony w potężny miecz w jednej ręce i topór w drugiej, poprowadził atak na okręt Ali Pasza. Później wspominano, że Don Huan osobiście zerwał flagę osmańską dopiero po trzecim szturmie swoich marynarzy. Turcy nie tylko ponieśli straty na galerach ale także utracili formacje dogodną do ataku. Admirał turecki został zabity strzałem z muszkietu. Jego głowa została oderwana i zwisała z dziobu. Taki obrót bitwy złamały ducha walki Turków także w środkowej części bitwy.

PRAWE SKRZYDŁO

Pozostała ostatnia nadzieja dla Osmanów. Aluch Ali, sprytny korsarz z Barbary działający na prawym skrzydle. Doria działający na tym skrzydle albo nie zdążył zająć odpowiedniego miejsca w linii bojowej albo został zwiedziony przez Aluch Ali i dał się odciągnąć od chrześcijańskiego ugrupowania. Jego niejasne działania częściowo może tłumaczyć fakt, że na tym odcinku wróg dysponował niemal dwukrotną przewagą okrętów. Powstała szeroka luka w linii bojowej chrześcijan. Aluch Ali skrzętnie ją wykorzystał i zaatakował z boku obie nieosłonięte formacje w tym galery prowadzone przez Rycerzy Maltańskich. Manewr turecki był całkiem udany. Na niektórych okrętach katolików zabito niemal całe załogi. Cardona, z garstką okrętów, próbował go zablokować, ale został zniszczony. Turkom udało się opanować okręty maltańskie, a nawet wyrwać flagę Rycerzy Maltańskich. Turcy musieli wycofać się, gdy na ratunek przybyła flota rezerwowa dowodzona przez markiza Santa Cruz. Santa Cruz, który udzielał dotychczas wsparcia eskadrze centrum, zmienił cel ataku, aby przechwycić Aluch Ali. Większość tureckiej eskadry została zniszczona, połączonymi siłami Andrea Doria z Santa Cruz. Aluch Ali, widząc, że jego szansa na nieskrępowany atak na chrześcijańskie okręty umyka, uciekł na otwarte morze z zaledwie kilkoma statkami.

DZIAŁANIA NADPRZYRODZONE

W momencie rozstrzygnięcia bitwy papież Pius V studiował dokumenty finansowe u papieskiego skarbnika. Wstał, podszedł do okna i spojrzał na wschód. Kiedy odwrócił się, jego twarz promieniowała radością i wykrzyknął: „Flota chrześcijańska zwycięża!” Po tym, jak dwa tygodnie później napłynęły informacje potwierdzające zwycięstwo papież ustanowił Święto św. Różańca.

Wg późniejszych relacji podczas walk, pojawiały się oznaki boskiej łaski dla Świętej Ligi. W pewnym momencie krucyfiks umieszczony na statku dosłownie uniknął kuli armatniej. Kolejny krucyfiks roztrzaskał miecz, który dzierżył jeden z muzułmanów. Osmanowie tracili ludzi i sprzęt jakby siły nadprzyrodzone się zmówiły.

ZWYCIĘSTWO

O czwartej po południu, z powodu złych wiatrów, utraty admirała i jego sztandaru, wyższości katolickiej artylerii i dobremu kierowania walką, flota osmańska została pokonana.

WYNIK BITWY

Zatopiono ok. 50 statków tureckich, prawie 150 zostało zdobytych. Zginęło prawie 30 tys. muzułmanów. Są to straty wyjątkowo wysokie jak na walki prowadzone w tamtych latach. Natomiast straty statków Świętej Ligi okazały się stosunkowo niewielkie: 17 statków, ok. 10 tys. zabitych, rannych lub zaginionych. Wg różnych źródeł straty po stronie Ligi były faktycznie większe.

Na zajętych statkach osmańskich uwolniono ok. 12 tys. chrześcijańskich zniewolonych wioślarzy.

Podsumowując flota turecka została prawie całkowicie wyeliminowana. Wprawdzie turecka marynarka wojenna w krótkim czasie się odbudowała ale nigdy nie podjęła poważniejszych działań zaczepnych przeciwko państwom zachodnim.

INSPIRACJE ARTYSTYCZNE

Wielu poetów i malarzy było zainspirowanych tym doniosłym wydarzeniem. Miguel de Cervantes Saavedra (1547-1616), brał udział jako żołnierz i został ranny podczas bitwy. Odwołuje się do niej w pierwszej części swojej książki słowami „tego dnia Ottomańska arogancja została zmiażdżona ”. Powstała niezliczona liczba obrazów upamiętniających bitwę.

KONSEKWENCJE HISTORYCZNE

Zwycięstwo w Lepanto ustanowiło faktyczny podział Morza Śródziemnego, na wschodnią połową pod silną kontrolą Osmańską i zachodnią pod Habsburgami i ich włoskimi sojusznikami.

W następnym roku, gdy sprzymierzona flota chrześcijańska wznowiła działalność, stanęła przed odnowioną osmańską flotą 200 statków pod dowództwem Kılıça Ali Paszy. Osmański dowódca unikał walki i skierował się w stronę twierdzy Modon, która mogła wesprzeć działania floty. Jednak tarcia wśród chrześcijańskich przywódców zmarnowały okazję. W następnych latach ujawniły się Rozbieżne interesy członków Ligi. Wenecja, obawiając się utraty posiadłości w Dalmacji i możliwej inwazji na Friuli, rozpoczęło jednostronne negocjacje z Osmanami. Święta Liga została rozwiązana traktatem pokojowym z 7 marca 1573 r. który zakończył wojnę o Cypr.

Po bitwie wielu piratów z basenu Morza Śródziemnego działało w okolicy, przekształcając Nafpaktos w „mały Algier”.

PAMIĘĆ LEPANTO

Pisarz i katolicki G.K. Chesterton opowiedział tę historię w swojej balladzie Lepanto z 1915 r. Oto fragment tej ballady:

Papież był w swojej kaplicy, zanim nastał dzień bitwy,

Dym zakrywa księcia Don Huan

Widzi jak w lustrze na zmierzchającym morzu

Półksiężyc jego okrutnych statków, których nazwy są  tajemnicą;

A nad statkami są pałace ciemnoskórych, czarnobrodych wodzów,

A pod statkami są więzienia, gdzie w beznadziei,

Chrześcijanie jeńcy chorzy i bez słońca, wiosłują do wyczerpania.

Miasto Wenecja oraz kilka państw ufundowało tablice upamiętniające liczny udział ich obywateli w omawianej bitwie. Umieszczono je w parku kultury zlokalizowanym przy zachodniej części basenu portowego Nafpaktos, tuż obok pomnika hiszpańskiego pisarza Miguela de Cervantesa.

opracował

Krzysztof Krasiński

mail

krasin111@wp.pl

http://greckirelaks.pl/

ponad 2000 opisów greckich plaż i innych obiektów

Obiekty w poliżu